Wyjazdy

Wyjazdy

Madera - w krainie wiecznej wiosny

Najczęstszym powodem wyjazdów turystycznych na Maderę jest stabilna pogoda i ponad 2000 kilometrów szlaków pieszych, idealnych do trekkingowych wycieczek. Nazywana jest krainą wiecznej wiosny, gdyż przez cały rok panuje tam łagodny, wiosenny klimat. Nie za ciepło, nie za zimno. Z resztą, na całej wyspie znajdziecie tylko dwie piaszczyste plaże na których można w ogóle rozważać jakiekolwiek leżakowanie z opalaniem. Tak więc, ta wulkaniczna wyspa, powstała w całości

po erupcjach podwodnych kraterów, jest skierowana do miłośników aktywności fizycznej. Wyspa roi się od biegaczy, wspinaczy, wędrowców, paralotniarzy, golfistów, miłośników sportów wodnych... Praktycznie każdy zakątek wyspy to piękne miejsca po których można beztrosko wędrować. Nawet zimą temperatura wynosi około 16-20 stopni, a opady nie stanowią problemu.

16266314 10208024932757885 3592099315009669749 n

Pobieżny przegląd atrakcji oferowanych przez Maderę, oraz rzut oka na topografię wyspy uświadamia nam dwie sprawy. Po pierwsze, sprawne poruszanie się po wyspie wymaga wynajęcia samochodu, jeśli chcemy zobaczyć jak najwięcej, nie tracąc przy tym mnóstwa czasu. Po drugie, ciężko o znalezienie miejsc w których jest płasko. Cała wyspa to jeden wielki pagórek, zmuszający do poruszania się w górę lub w dół. Małym wyjątkiem jest linia brzegowa i częśc stolicy wyspy - Funchal. Zdecydowanie nie jest to miejsce dla niedoświadczonych kierowców, nie radzących sobie z ostrymi serpentynami, wjeżdżaniem pod strome górki (sięgające ponad 30% spadki terenu) i zjeżdżaniem tak, aby nie spalić hamulców. Na szczęście kultura jazdy na wyspie jest bardzo wysoka, a natężenie ruchu dosyć niskie. Zasadniczo, przy dobrym rozplanowaniu czasu, da się dokładnie obejrzeć wyspę w trakcie tygodniowego urlopu. Natomiast, jeśli chcemy więcej czasu poświęcić na lewady, przydałby się tydzień więcej. Lewady to bardzo często główny cel podróży na Maderę. Są to przepiękne trasy wzdłuż odkrytych kanałów wodnych, którymi z gór transportowana jest woda. Słynny płaskowyż Paul da Serra, wyglądający jak amerykańska droga "Route 66" pełni rolę swoistej gąbki gromadzącej wodę, która nawadnia całą wyspę. Ktoś mądry wymyślił kiedyś, że skoro zbudowano blisko 2100 kilometrów kanałów wodnych, to dlaczego by nie poprowadzić wzdłuż nich szlaków wędrówkowych, przystosowanych dla turystów. To był strzał w dziesiątkę. Malownicze trasy oferują widoki tak piękne, że można tylko współczuć wszystkim tym, którym nie dane było ich zobaczyć ;)

 

madera 4

Kolejną z atrakcji wyspy są słynne maderskie sanki, które już ponad sto lat temu służyły jako środek transportu. Czegoś takiego prawdopodobnie nie zobaczycie nigdzie indziej! Sanki potrafią pędzić góry z prędkością sięgającą nawet 80km/h! Absolutny "must see"!  Aby dotrzeć na miejsce (Monte) z którego startują sanie, trzeba się nieźle namęczyć. Nawet wjazd samochodem stanowi nie lada wyzwanie. Niedaleko stamdąd znajduje się równie wysoko położony, kompleks sportowy klubu piłkarskiego Nacional Madeira. To drużyna w której swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał sam Cristiano Ronaldo. Na wyspie można znaleźć między innymi pomnik słynnego piłkarskiego celebryty.

Oprócz Nacional Madeira, w stolicy wyspy - Funchal, znajdują się jeszcze dwie renomowane drużyny piłkarskie - Maritimo Funchal i Uniao Madeira, tak więc kibice mają w czym wybierać. Przybrzeżna część Funchal to jedno z niewielu miejsc na wyspie, dlatego też warto się tam wybrać na bieganie. Na to samo wpadlii też "localsi" i wymyślili sobie, aby w ostatnią niedzielę stycznia organizować Marathon Funchal. Można pobiec także "połówkę" i "dyszkę". Pierwszy rzut oka na trasę jest małym szokiem, gdyż wygląda na niezłą łamigłówkę logistyczną. Coś dla miłośników rozwiązywania labiryntów, a nie biegaczy. 3 pętle w pierszej połowie i 4 pętle w drugiej połowie biegu to niezła zabawa, kiedy weźmiemy ze sobą grupę znajomych, z którymi możemy zbijać piątki na trasie. Tak tak, też byliśmy sceptyczni, gdy zobaczyliśmy co nam przyszykowano, ale okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Warto nadmienić, że to chyba pierwszy maraton w którym dostaliśmy dwie koszulki(!), jedną w biurze zawodów i drugą (finisher) po przebiegnięciu mety. Do tego doskonała organizacja, atrakcyjny medal, super pasta party (duża "micha" spaghetti + duże piwko), bogato zaopatrzony bufet, no i wbrew pozorom, szybka trasa sprzyjająca życiówkom! To wszystko w cenie zaledwie 20 euro! W Polsce niektórzy robią droższe półmaratony ;) Przyzwoicie biegnące Panie mogą się śmiało pokusić o wejście "na pudło", gdyż frekwencja wśród płci pięknej jest tam niespecjalnie wymagająca. Z czasem 3:31 można nawet wygrać!

 

 Jeśli chcielibyście znaleźć się na tej rajskiej wyspie, wziąć udział w godnym zapamiętania biegu, a może nawet "zrobić życiówkę, to nie wahajcie się ani chwili. To tylko 5 godzin lotu samolotem, za pieniądze nawet mniejsze niż koszt wczasów we Władysławowie ;)
fcfb3c4e608546e26441ecd5e5a218cc

Mateusz Banaś